#7. Poszukiwanie rodziny 2
-Musze się dowiedzieć czegoś o wcześniejszych właścicielach @Piesuńka. - powiedział @Apcio
-Jak chcesz to mogę Ci pomóc. - stwierdziła @Margaret która cały czas była czymś smutna.
-Ej, co Ci jest? - powiedział z politowaniem @Apcio
-Nie! Nic mi nie jest, tylko Ci się tak zdaje. - powiedziała @Margaret, która ledwo powstrzymała łzy.
-O! Ktoś chyba do mnie dzwonił. - Stwierdził spoglądając na komórkę. Widniał tam napis; Nieodebrane połączenia: 69 Od: Natalka. Najwyraźniej @Margaret również musiała to zobaczyć ponieważ miała już łzy w oczach. Następnie pobiegła do parku. @Apcio pobiegł za nią.
-Hej, co Ci jest?
-Nie ważne. - powiedziała ze łzami w oczach @Margaret.
-Przecież widzę! - pogładził Ją po policzku zacierając łzy.
-No bo... ostatnio tyle rzeczy się zmieniło. O jednej nawet Ty nie wiesz...
-Proszę Cię, powiedz mi! - Nagle do parku przybiegła @Natalka.
-@Apcio, dlaczego nie odbierasz ode mnie telefonów i z nią siedzisz?! - krzyczała
-Wiesz, teraz załatwiam coś innego!
-Proszę Cię! Ja Ciebie nie zawiodłam, nie zdradziłam. A w dodatku byliśmy umówieni!
-Może zostawię was samych.... - powiedziała odchodząc @Margaret - To nie była zdrada, my nawet nie byliśmy razem...
-Sory! Teraz nie mogę. Nie mogę uwierzyć, ja @Margaret naprawdę...
-Naprawdę co?
-Lubię! A teraz spadam bo muszę załatwić coś dla mojego przyjaciela!
Dom wcześniej zamieszkiwany przez wcześniejszych właścicieli Jego psa.
-Nadal nikogo tu nie widuję... Moze spytam się sąsiadów czy wiedzą coś o tej nieobecności i o psach...- @Apcio podszedł do sąsiadów domu właścicieli jego psa. Następnie zadzwonił dzwonkiem do drzwi i czekał aż ktoś mu otworzy. Na Jego szczęście (albo raczej nieszczęście) otworzyła mu starsza Pani.
-Czego chcesz mój chłopcze?
-Ja chciałbym się spytać o pańskich sąsiadów...
-Taaak. Oni są imprezowiczami! Tylko wódka im w głowie! Pewnego razu wiesz co zrobili z moim sztucznym okiem...
-Nieee, chodzi mi o tych z prawej strony...
-Ale co chodzi z prawej strony?
-No sąsiedzi.
-Będziemy sąsiadami? Oh jak miło...
-Nie, nie będziemy sąsiadami
-Aha, to z czym młodzieniec właściwie tu przychodzi?
-Jak to z czym? Przeciez co chwile rozmawiamy o sąsiadach.
-To my będziemy sąsiadami? Nie radzę w takim razie przychodzić koło 12:00 obok naszego domu, wtedy mój mąż wietrzy pachy.
-Pański mąż!
-Co mój mąż?
-Czy mogłaby go pani zawołać?
-Kogo mam zawołać?
-Pańskiego męża! Niech pani zawoła pańskiego męża!
-Ale ta młodzież jest krzyczliwa! Niewyobrażalne! Za moich czasów...
-Aaa! Pański mąż, proszę!
-Ferdek, jakiś miły młodzieniec do Ciebie!
-Już idę stara babo! Krzyż mi nawala! - powiedział Jej mąż. - A więc w czym Ci pomóc?
-Chodzi o pańskich sąsiadów... czy wie Pan gdzie teraz przebywają?
-Taak, to chyba jest trochę stąd. Ostatnio mieli spore długi, dlatego musieli przenieść się do bloku.
-A wie Pan dokładniej gdzie ich mieszkanie się znajduje?
-Chyba... jakoś przypadkowo, moja żona dowiedziała się od swoich koleżanek ,że przeprowadzili się pod aleję Brzozy 6/9.
-Dziękuję! Naprawdę, bardzo dziękuję! - następnie napisał na telefon (Psamsung) @Piesuńka wiadomość; Wiem gdzie mieszkają właściciele Twoich rodziców, jest to aleja Brzozy 6/9. To tam, gdzie najchętniej robisz kupkę. Za 30 minut się tam spotkajmy!
20 minut po powyższym sms
-Już jestem! Dlaczego mnie wezwałeś i przeszkodziłeś w oglądaniu
?
-Chyba wiem gdzie są Twoi rodzice...
-Gadaj! Gdzie?
-Chyba ten blok, mieszkanie numer 6...
-To dalej! Chodź
-Ja bym nie wchodził, tu są slumsy...
-Proszę Cię!
CDN
-Jak chcesz to mogę Ci pomóc. - stwierdziła @Margaret która cały czas była czymś smutna.
-Ej, co Ci jest? - powiedział z politowaniem @Apcio
-Nie! Nic mi nie jest, tylko Ci się tak zdaje. - powiedziała @Margaret, która ledwo powstrzymała łzy.
-O! Ktoś chyba do mnie dzwonił. - Stwierdził spoglądając na komórkę. Widniał tam napis; Nieodebrane połączenia: 69 Od: Natalka. Najwyraźniej @Margaret również musiała to zobaczyć ponieważ miała już łzy w oczach. Następnie pobiegła do parku. @Apcio pobiegł za nią.
-Hej, co Ci jest?
-Nie ważne. - powiedziała ze łzami w oczach @Margaret.
-Przecież widzę! - pogładził Ją po policzku zacierając łzy.
-No bo... ostatnio tyle rzeczy się zmieniło. O jednej nawet Ty nie wiesz...
-Proszę Cię, powiedz mi! - Nagle do parku przybiegła @Natalka.
-@Apcio, dlaczego nie odbierasz ode mnie telefonów i z nią siedzisz?! - krzyczała
-Wiesz, teraz załatwiam coś innego!
-Proszę Cię! Ja Ciebie nie zawiodłam, nie zdradziłam. A w dodatku byliśmy umówieni!
-Może zostawię was samych.... - powiedziała odchodząc @Margaret - To nie była zdrada, my nawet nie byliśmy razem...
-Sory! Teraz nie mogę. Nie mogę uwierzyć, ja @Margaret naprawdę...
-Naprawdę co?
-Lubię! A teraz spadam bo muszę załatwić coś dla mojego przyjaciela!
Dom wcześniej zamieszkiwany przez wcześniejszych właścicieli Jego psa.
-Nadal nikogo tu nie widuję... Moze spytam się sąsiadów czy wiedzą coś o tej nieobecności i o psach...- @Apcio podszedł do sąsiadów domu właścicieli jego psa. Następnie zadzwonił dzwonkiem do drzwi i czekał aż ktoś mu otworzy. Na Jego szczęście (albo raczej nieszczęście) otworzyła mu starsza Pani.
-Czego chcesz mój chłopcze?
-Ja chciałbym się spytać o pańskich sąsiadów...
-Taaak. Oni są imprezowiczami! Tylko wódka im w głowie! Pewnego razu wiesz co zrobili z moim sztucznym okiem...
-Nieee, chodzi mi o tych z prawej strony...
-Ale co chodzi z prawej strony?
-No sąsiedzi.
-Będziemy sąsiadami? Oh jak miło...
-Nie, nie będziemy sąsiadami
-Aha, to z czym młodzieniec właściwie tu przychodzi?
-Jak to z czym? Przeciez co chwile rozmawiamy o sąsiadach.
-To my będziemy sąsiadami? Nie radzę w takim razie przychodzić koło 12:00 obok naszego domu, wtedy mój mąż wietrzy pachy.
-Pański mąż!
-Co mój mąż?
-Czy mogłaby go pani zawołać?
-Kogo mam zawołać?
-Pańskiego męża! Niech pani zawoła pańskiego męża!
-Ale ta młodzież jest krzyczliwa! Niewyobrażalne! Za moich czasów...
-Aaa! Pański mąż, proszę!
-Ferdek, jakiś miły młodzieniec do Ciebie!
-Już idę stara babo! Krzyż mi nawala! - powiedział Jej mąż. - A więc w czym Ci pomóc?
-Chodzi o pańskich sąsiadów... czy wie Pan gdzie teraz przebywają?
-Taak, to chyba jest trochę stąd. Ostatnio mieli spore długi, dlatego musieli przenieść się do bloku.
-A wie Pan dokładniej gdzie ich mieszkanie się znajduje?
-Chyba... jakoś przypadkowo, moja żona dowiedziała się od swoich koleżanek ,że przeprowadzili się pod aleję Brzozy 6/9.
-Dziękuję! Naprawdę, bardzo dziękuję! - następnie napisał na telefon (Psamsung) @Piesuńka wiadomość; Wiem gdzie mieszkają właściciele Twoich rodziców, jest to aleja Brzozy 6/9. To tam, gdzie najchętniej robisz kupkę. Za 30 minut się tam spotkajmy!
20 minut po powyższym sms
-Już jestem! Dlaczego mnie wezwałeś i przeszkodziłeś w oglądaniu
-Chyba wiem gdzie są Twoi rodzice...
-Gadaj! Gdzie?
-Chyba ten blok, mieszkanie numer 6...
-To dalej! Chodź
-Ja bym nie wchodził, tu są slumsy...
-Proszę Cię!
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz