-Musze się dowiedzieć czegoś o wcześniejszych właścicielach @Piesuńka. - powiedział @Apcio 

-Jak chcesz to mogę Ci pomóc. - stwierdziła @Margaret która cały czas była czymś smutna.

-Ej, co Ci jest? - powiedział z politowaniem @Apcio

-Nie! Nic mi nie jest, tylko Ci się tak zdaje. - powiedziała @Margaret, która ledwo powstrzymała łzy.

-O! Ktoś chyba do mnie dzwonił. - Stwierdził spoglądając na komórkę. Widniał tam napis; Nieodebrane połączenia: 69 Od: Natalka. Najwyraźniej @Margaret również musiała to zobaczyć ponieważ miała już łzy w oczach. Następnie pobiegła do parku. @Apcio pobiegł za nią.

-Hej, co Ci jest?

-Nie ważne. - powiedziała ze łzami w oczach @Margaret.

-Przecież widzę! - pogładził Ją po policzku zacierając łzy.

-No bo... ostatnio tyle rzeczy się zmieniło. O jednej nawet Ty nie wiesz...

-Proszę Cię, powiedz mi! - Nagle do parku przybiegła @Natalka.

-@Apcio, dlaczego nie odbierasz ode mnie telefonów i z nią siedzisz?! - krzyczała

-Wiesz, teraz załatwiam coś innego!

-Proszę Cię! Ja Ciebie nie zawiodłam, nie zdradziłam. A w dodatku byliśmy umówieni!

-Może zostawię was samych.... - powiedziała odchodząc @Margaret - To nie była zdrada, my nawet nie byliśmy razem...


-Sory! Teraz nie mogę. Nie mogę uwierzyć, ja @Margaret naprawdę...

-Naprawdę co?

-Lubię! A teraz spadam bo muszę załatwić coś dla mojego przyjaciela!

Dom wcześniej zamieszkiwany przez wcześniejszych właścicieli Jego psa.

-Nadal nikogo tu nie widuję... Moze spytam się sąsiadów czy wiedzą coś o tej nieobecności i o psach...- @Apcio podszedł do sąsiadów domu właścicieli jego psa. Następnie zadzwonił dzwonkiem do drzwi i czekał aż ktoś mu otworzy. Na Jego szczęście (albo raczej nieszczęście) otworzyła mu starsza Pani. 

-Czego chcesz mój chłopcze?

-Ja chciałbym się spytać o pańskich sąsiadów...

-Taaak. Oni są imprezowiczami! Tylko wódka im w głowie! Pewnego razu wiesz co zrobili z moim sztucznym okiem...

-Nieee, chodzi mi o tych z prawej strony...

-Ale co chodzi z prawej strony?

-No sąsiedzi.

-Będziemy sąsiadami? Oh jak miło...

-Nie, nie będziemy sąsiadami

-Aha, to z czym młodzieniec właściwie tu przychodzi?

-Jak to z czym? Przeciez co chwile rozmawiamy o sąsiadach.

-To my będziemy sąsiadami? Nie radzę w takim razie przychodzić koło 12:00 obok naszego domu, wtedy mój mąż wietrzy pachy.

-Pański mąż!

-Co mój mąż?

-Czy mogłaby go pani zawołać?

-Kogo mam zawołać?

-Pańskiego męża! Niech pani zawoła pańskiego męża!

-Ale ta młodzież jest krzyczliwa! Niewyobrażalne! Za moich czasów...

-Aaa! Pański mąż, proszę!

-Ferdek, jakiś miły młodzieniec do Ciebie!

-Już idę stara babo! Krzyż mi nawala! - powiedział Jej mąż. - A więc w czym Ci pomóc?

-Chodzi o pańskich sąsiadów... czy wie Pan gdzie teraz przebywają?


-Taak, to chyba jest trochę stąd. Ostatnio mieli spore długi, dlatego musieli przenieść się do bloku.

-A wie Pan dokładniej gdzie ich mieszkanie się znajduje?

-Chyba... jakoś przypadkowo, moja żona dowiedziała się od swoich koleżanek ,że przeprowadzili się pod aleję Brzozy 6/9.

-Dziękuję! Naprawdę, bardzo dziękuję! - następnie napisał na telefon (Psamsung) @Piesuńka wiadomość; Wiem gdzie mieszkają właściciele Twoich rodziców, jest to aleja Brzozy 6/9. To tam, gdzie najchętniej robisz kupkę. Za 30 minut się tam spotkajmy!


20 minut po powyższym sms

-Już jestem! Dlaczego mnie wezwałeś i przeszkodziłeś w oglądaniu gp?

-Chyba wiem gdzie są Twoi rodzice...

-Gadaj! Gdzie?

-Chyba ten blok, mieszkanie numer 6...

-To dalej! Chodź

-Ja bym nie wchodził, tu są slumsy...

-Proszę Cię!

CDN