#12. Wycieczka DZIEŃ 4 Nawiedzony dom oraz muzyczna miłość.
Ten wpis jest opublikowany wcześniej ze względu iż mamy już 400 wyświetleń!
Po wrażeniach z poprzedniego dnia @Apcio razem z całą klasą poszedł zwiedzać Londyn (za przymusem nauczycieli).
-W końcu coś zwiedzimy! - powiedziała z radością @Margaret
-No nie wiem... - powiedział zniechęcony @Apcio
Po krótkiej rozmowie nastolatki były gotowi do wyjścia. Na początku postanowili zwiedzić słynny miejski zegar - Big Ben. Po godzinie zwiedzania @Apcio był wyraźnie zmęczony i chciał wrócić do hotelu.
-Chodźmy już!
-Oszalałeś?! Jesteśmy dopiero godzinę
-Dla mnie to cała wieczność!
Tymczasem @Piesuniek siedząc w hotelu zorientował się ,że jest sam. Jak zwykle pragnął obejrzeć
.
-Kuba zabrał tablet - powiedział zdenerwowany pies - No cóż, będę musiał iść do Loud Club. - Po znalezieniu drobnych pieniędzy w portfelu @Apcia, pies udał się do lokalu. Kiedy tam doszedł, kupił drinka i usiadł przy barze. Leciała głośna muzyka jednak słychać było Cichą Anetę która szeptała "Cichutko!".
-Ej, Ty nadal w takim stanie? - powiedział do byłej szefowej tego miejsca
-Teraz jest tu głośno - szepnęła Aneta
-Musisz się przyzwyczaić
-Może masz rację... Ten DJ jest taki słodki
-Co powiedziałaś?
-Eeee... Zagrałabym sobie w lotki... - blefowała
-Nie kłam, czy on Ci się podoba?
-Może trochę...
-On pewnie Cię kocha jak swe prosiaki locha!
Tymczasem @Margaret i @Apcio wpadli na pomysł aby pójść do wesołego miasteczka. Najpierw udali się na karuzelę. @Apciowi chyba nieźle się poprzewracało w brzuchu ,bo parę razy musiał oczyścić swój organizm.
-Wiesz, może teraz pójdziemy gdzieś indziej...
-Ej! Tam jest @Szaman i @Bartek!
-Szaaaaaman! Baaaaaartek! Idziecie z nami się gdzieś poszwendać?
-My idziemy do nawiedzonego domu! Idziecie z nami? - powiedzieli wspólnie
-Oczywiście - powiedziała uradowana @Margaret. Po zebraniu ekipy byli gotowi do deptania ścieżki.
-Wreszcie doszliśmy! - powiedział zmęczony po czterogodzinnej wędrówce @Apcio. Przed wejściem do nawiedzonego domu chłopak miał pewne wątpliwości, lecz i tak tam wszedł. Mimo posągów Pani Liść musiał przełamać swój strach ,bo chciał zaimponować @Margaret. Dotarli do holu. Z prawej strony mogli zaobserwować posąg meduzy łudząco podobny do Pani Liść. Z lewej był posąg starodawnego delikwenta dawnowiecznej szkoły, który spojrzał na karykaturę meduzy. Na przeciwko grupka zauważyła drzwi. Jak się później okazało prowadziły do prawie pustego pokoju z stołem i jakimiś przedmiotami. Gdy grupka już w nim się znalazła padł pewien pomysł - wywoływanie duchów. Na ten pomysł wpadł @Szaman, a przeciwny tej idei był @Bartek który pełnił rolę duchowną. Jednak i tak pomysł został zaakceptowany przez resztę grupy, mimo obaw @Bartek i tak został zaciekawiony. Zapalono 6 świeczek, 6-cioma różnymi zapałkami oraz na obrusie który był na stole wyryta była "6".
-Nie sądzicie ,że jest to podejrzane?
-Nie, czemu tak sądzisz?
-Nie ważne...
Tymczasem w Klubie.
-Danny! - podbiegł pies
-O witaj stary! - krzyczał teraźniejszy szef
-Jak się czujesz jako szef tego klubu?
-A n... - przerwał mu @Piesuniek
-Aha, to dobrze a co sądzisz o Cichej Anecie?
-Eeee... co ja sądzę - powiedział a zarazem się zarumienił
-Uuuuu
-Co uuuu?
-Idź do niej!
-Co... ale ja jestem nieśmiały...
-Ona też! Pasujecie... no nie za bardzo ale i tak wierzę ,że wam się uda! - powiedział Pies
-Mów ciszej, nie chcę aby się dowiedziała!
-Powiedział ten który ma głos który słychać z dwóch kilometrów!
-Nie mam głosu na dwa kilometry!
-Nie gadaj tyle tylko chodź za mną! Mam pomysł! - nad głową @Piesuńka pojawiła się żarówka. Dan posłuchał psa i przybliżyli się do Anety na bezpieczną odległość. Nagle @Piesuniek wybiegł i padł pomiędzy nimi.
-Aaaa! Pomocy! Pomóżcie mi! - był to jego plan! Nawoływania miały sprawić ,że się nad nim nachylą i spojrzą w swe oczy. Niestety, nikt chyba nie załapał o co chodzi. - Aneta! Dany! Pomoocy! - Teraz pomogło i zakochani podbiegli aby zrobić psu reanimację.
-Już jest dobrze? - powiedziała Aneta
-Jeszcze nie! Spójrzcie wyżej! - powiedział pies. Nagle pomiędzy klubowiczami powstało coś niesamowitego. On się nad nią nachylił, wziął oddech i... przełączył pilotem na jakiś imprezowy kawałek.
-Ej no! Ja Cię kocham a Ty... - powiedziała Aneta
-Ja Ciebie też - powiedział Danny
-To ją pocałuj! - i na te słowa psa Danny wziął głęboki oddech i zamoczył swe lekko wilgotne usta nachylił się jeszcze bardziej i zamoczył swą ślinę w jej ślinie. Całował z języczkiem i to bardzo mocno. Niemało by brakowało a język Dana byłby w gardle Anety.
-Jakie to romantyczne! Zaraz zwymiotuję!
-Chciałabyś być moją dziewczyną?
-O niczym innym nie marzyłam!
A w strasznym domu...
-Czy wy też słyszycie piosenkę Calling All Monsters? - powiedział @Apcio
-Faktycznie... może źle ,że się tu znaleźliśmy... - nagle było słychać pojękiwania.
-Aaaa! Co to jest - powiedział wystraszony @Apcio który wskoczył na ramiona @Margaret.
-Ejjj! Co to za żółta śmierdzącą ciecz na moim ramieniu! Poza tym jesteś ciężki. Nie zapomnij na kim aktualnie jesteś!
-A racja! Powinienem zmienić płyn. - i zamiast żółtego jakiś dziwny biały płyn spływał po Jej ramieniu.
-Kuba (@Apcio)!
-Przepraszam ale ja się boję!
-Mówiłem ,że lepiej tu nie wchodzić! - po tym jakaś tajemnicza postać której posturę zasłaniał cień podbiegła do nich i powiedziała głosem wiedźmy:
-Gdzie wy jesteście!? - krzyczała
-Aaaa! - wszyscy uciekli w jedną stronę
-Oglądnąłem wszystkie odcinki Scooby-Doo! Potrzebna nam przynęta - @Margaret, wystaw mu się! - powiedział szybko dysząc
-Spadaj - @Margaret go spoliczkowała. - O nie! To znowu TO coś!
-Poczekajcie! Znam skądś te golumowate ciało! Spójrzcie na tą zaschniętą i wymiętoloną twarz! Logiczne ,że jest to ... Pani Liść! - powiedział @Apcio świecąc nauczycielce na twarz.
-Jest już strasznie późno a was nadal nie ma w umówionym miejscu! Na następnej lekcji zrobię 2 minutowy test! Macie go zdać na 6 albo 1!!! - Potem klasa jak i @Piesuniek znaleźli się w hotelu i poszli spać. Teraz @Piesuniek mógł się trochę rozerwać przed ekranem tablet przy serialu
.
Po wrażeniach z poprzedniego dnia @Apcio razem z całą klasą poszedł zwiedzać Londyn (za przymusem nauczycieli).
-W końcu coś zwiedzimy! - powiedziała z radością @Margaret
-No nie wiem... - powiedział zniechęcony @Apcio
Po krótkiej rozmowie nastolatki były gotowi do wyjścia. Na początku postanowili zwiedzić słynny miejski zegar - Big Ben. Po godzinie zwiedzania @Apcio był wyraźnie zmęczony i chciał wrócić do hotelu.
-Chodźmy już!
-Oszalałeś?! Jesteśmy dopiero godzinę
-Dla mnie to cała wieczność!
Tymczasem @Piesuniek siedząc w hotelu zorientował się ,że jest sam. Jak zwykle pragnął obejrzeć
-Kuba zabrał tablet - powiedział zdenerwowany pies - No cóż, będę musiał iść do Loud Club. - Po znalezieniu drobnych pieniędzy w portfelu @Apcia, pies udał się do lokalu. Kiedy tam doszedł, kupił drinka i usiadł przy barze. Leciała głośna muzyka jednak słychać było Cichą Anetę która szeptała "Cichutko!".
-Ej, Ty nadal w takim stanie? - powiedział do byłej szefowej tego miejsca
-Teraz jest tu głośno - szepnęła Aneta
-Musisz się przyzwyczaić
-Może masz rację... Ten DJ jest taki słodki
-Co powiedziałaś?
-Eeee... Zagrałabym sobie w lotki... - blefowała
-Nie kłam, czy on Ci się podoba?
-Może trochę...
-On pewnie Cię kocha jak swe prosiaki locha!
Tymczasem @Margaret i @Apcio wpadli na pomysł aby pójść do wesołego miasteczka. Najpierw udali się na karuzelę. @Apciowi chyba nieźle się poprzewracało w brzuchu ,bo parę razy musiał oczyścić swój organizm.
-Wiesz, może teraz pójdziemy gdzieś indziej...
-Ej! Tam jest @Szaman i @Bartek!
-Szaaaaaman! Baaaaaartek! Idziecie z nami się gdzieś poszwendać?
-My idziemy do nawiedzonego domu! Idziecie z nami? - powiedzieli wspólnie
-Oczywiście - powiedziała uradowana @Margaret. Po zebraniu ekipy byli gotowi do deptania ścieżki.
-Wreszcie doszliśmy! - powiedział zmęczony po czterogodzinnej wędrówce @Apcio. Przed wejściem do nawiedzonego domu chłopak miał pewne wątpliwości, lecz i tak tam wszedł. Mimo posągów Pani Liść musiał przełamać swój strach ,bo chciał zaimponować @Margaret. Dotarli do holu. Z prawej strony mogli zaobserwować posąg meduzy łudząco podobny do Pani Liść. Z lewej był posąg starodawnego delikwenta dawnowiecznej szkoły, który spojrzał na karykaturę meduzy. Na przeciwko grupka zauważyła drzwi. Jak się później okazało prowadziły do prawie pustego pokoju z stołem i jakimiś przedmiotami. Gdy grupka już w nim się znalazła padł pewien pomysł - wywoływanie duchów. Na ten pomysł wpadł @Szaman, a przeciwny tej idei był @Bartek który pełnił rolę duchowną. Jednak i tak pomysł został zaakceptowany przez resztę grupy, mimo obaw @Bartek i tak został zaciekawiony. Zapalono 6 świeczek, 6-cioma różnymi zapałkami oraz na obrusie który był na stole wyryta była "6".
-Nie sądzicie ,że jest to podejrzane?
-Nie, czemu tak sądzisz?
-Nie ważne...
Tymczasem w Klubie.
-Danny! - podbiegł pies
-O witaj stary! - krzyczał teraźniejszy szef
-Jak się czujesz jako szef tego klubu?
-A n... - przerwał mu @Piesuniek
-Aha, to dobrze a co sądzisz o Cichej Anecie?
-Eeee... co ja sądzę - powiedział a zarazem się zarumienił
-Uuuuu
-Co uuuu?
-Idź do niej!
-Co... ale ja jestem nieśmiały...
-Ona też! Pasujecie... no nie za bardzo ale i tak wierzę ,że wam się uda! - powiedział Pies
-Mów ciszej, nie chcę aby się dowiedziała!
-Powiedział ten który ma głos który słychać z dwóch kilometrów!
-Nie mam głosu na dwa kilometry!
-Nie gadaj tyle tylko chodź za mną! Mam pomysł! - nad głową @Piesuńka pojawiła się żarówka. Dan posłuchał psa i przybliżyli się do Anety na bezpieczną odległość. Nagle @Piesuniek wybiegł i padł pomiędzy nimi.
-Aaaa! Pomocy! Pomóżcie mi! - był to jego plan! Nawoływania miały sprawić ,że się nad nim nachylą i spojrzą w swe oczy. Niestety, nikt chyba nie załapał o co chodzi. - Aneta! Dany! Pomoocy! - Teraz pomogło i zakochani podbiegli aby zrobić psu reanimację.
-Już jest dobrze? - powiedziała Aneta
-Jeszcze nie! Spójrzcie wyżej! - powiedział pies. Nagle pomiędzy klubowiczami powstało coś niesamowitego. On się nad nią nachylił, wziął oddech i... przełączył pilotem na jakiś imprezowy kawałek.
-Ej no! Ja Cię kocham a Ty... - powiedziała Aneta
-Ja Ciebie też - powiedział Danny
-To ją pocałuj! - i na te słowa psa Danny wziął głęboki oddech i zamoczył swe lekko wilgotne usta nachylił się jeszcze bardziej i zamoczył swą ślinę w jej ślinie. Całował z języczkiem i to bardzo mocno. Niemało by brakowało a język Dana byłby w gardle Anety.
-Jakie to romantyczne! Zaraz zwymiotuję!
-Chciałabyś być moją dziewczyną?
-O niczym innym nie marzyłam!
A w strasznym domu...
-Czy wy też słyszycie piosenkę Calling All Monsters? - powiedział @Apcio
-Faktycznie... może źle ,że się tu znaleźliśmy... - nagle było słychać pojękiwania.
-Aaaa! Co to jest - powiedział wystraszony @Apcio który wskoczył na ramiona @Margaret.
-Ejjj! Co to za żółta śmierdzącą ciecz na moim ramieniu! Poza tym jesteś ciężki. Nie zapomnij na kim aktualnie jesteś!
-A racja! Powinienem zmienić płyn. - i zamiast żółtego jakiś dziwny biały płyn spływał po Jej ramieniu.
-Kuba (@Apcio)!
-Przepraszam ale ja się boję!
-Mówiłem ,że lepiej tu nie wchodzić! - po tym jakaś tajemnicza postać której posturę zasłaniał cień podbiegła do nich i powiedziała głosem wiedźmy:
-Gdzie wy jesteście!? - krzyczała
-Aaaa! - wszyscy uciekli w jedną stronę
-Oglądnąłem wszystkie odcinki Scooby-Doo! Potrzebna nam przynęta - @Margaret, wystaw mu się! - powiedział szybko dysząc
-Spadaj - @Margaret go spoliczkowała. - O nie! To znowu TO coś!
-Poczekajcie! Znam skądś te golumowate ciało! Spójrzcie na tą zaschniętą i wymiętoloną twarz! Logiczne ,że jest to ... Pani Liść! - powiedział @Apcio świecąc nauczycielce na twarz.
-Jest już strasznie późno a was nadal nie ma w umówionym miejscu! Na następnej lekcji zrobię 2 minutowy test! Macie go zdać na 6 albo 1!!! - Potem klasa jak i @Piesuniek znaleźli się w hotelu i poszli spać. Teraz @Piesuniek mógł się trochę rozerwać przed ekranem tablet przy serialu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz