#6. Poszukiwanie rodziny.
Sobota, Godzina 2:32
-@Apciu! @Apciu! Już jest ranek? - rzekł @Piesuniek na myśl o poszukiwaniu jego rodziny.
-Cicho! Chcę spać! - powiedział zły @Apcio
Godzina 2:34
-Apciu! Apciu! To teraz jest ranek? - powiedział niecierpliwy pies.
-Nie! Idź spać a nie! - krzyknął Kuba.
Godzina 2:36
-A to może teraz?
-Nie! Nie teraz! Zrozum to! Jestem zmęczony :C
-Wstawaj! To dla mnie ważne!
-Bądź cierpliwy! O ósmej mnie obudź!
Godzina 8:00
-@Apcio! Wstawaj! Obiecałeś! - Wskoczył na łóżko @Piesuniek, który głośno szczekał!
-Czasami wolałbym nie mieć psa... - powiedział @Apcio, a po tym pies pokazał mu środkowy palec - Oj dobra!
-Hurra! - Piesek machał ogonem podczas gdy przynosił swojemu właścicielowi ubrania ,aby jak najszybciej dojść do wyznaczonego celu.
Godzina 8:43
-A więc to było tu... - stwierdził Kuba który zatrzymał się przy opuszczonym domu.
-Dalej! - powiedział pies włamując się przez płot do posesji.
-Stój! Nie wiesz na co się powołujesz!
-Myślę ,że wiem! Robiłbyś to samo jeśli przez całe życie nie miałbyś matki.
- W sumie... masz rację! - i mówiąc to wszedł za psem do ogrodu.
- A państwo należą do tej rodziny? - powiedział kurier z hot-dogiem w ręku ,który właśnie miał zamiar wyjść z terenu zamieszkiwanego przez dawnych właścicieli matki @Piesuńka.
-Eeee... Nie! My tylko tutaj mieliśmy coś załatwić. - powiedział speszony @Apcio, podczas gdy @Piesuniek zagapił się na hot-doga w ręce kuriera. Pies bardzo lubił hot-dogi, dlatego przewrócił swoim skokiem kuriera na chodnik.
-Proszę zabrać ze mnie tego psa! Przeskoczyły już chyba wszystkie możliwe pchły!
- @Piesuniek! Do nogi! Ten pan ma pchły!
- Skandal!
- Oj dobrze, przepraszam za psa. Wie pan co jest z właścicielami tej posesji?
- Podobno nie ma ich od tygodnia. Wyjechali nad morze. Jednak właśnie dziś mieli wrócić.
- A wie pan coś o psach które tu były? - Wskazał na pustą budę.
- Niestety nie.
-Dobrze, dziękuję.
-A co jeśli ich nie znajdziemy?
-Musimy! - po tym słowie, @Piesuniek najwyraźniej musiał coś wywąchać ponieważ szybko podbiegł do budy z nosem blisko ziemi.
-Wyczułeś coś?! Dobrze piesku!
-@Apcio! Chodź! Tutaj jest jakiś piesek!
-Ale mały! On też jest labradorem! - powiedział kiedy zobaczył pieska.
-Halo? Ty tez mówisz? - powiedział do bezbronnego pieska.
-Wooody! Pedigreee! Depilacji woskoweeeeej! - powiedział chudy jak patyk piesek.
-Widzę ,że jest tak samo wymagający jak Ty! Chodź tu mały.
-Ale nie możemy go zatrzymać! Twoja mama ledwo zgodziła się na mnie więc na pewno nie zgodzi się na drugiego psa!
-Ale my nie możemy go zostawić! On niebawem zdechnie. - mówiąc to wziął go na ręce oraz zaniósł do swojego domu.
Dom
-Masz biedny piesku - powiedział Kuba dając mu miski z wodą oraz karmą. Ten skonsumował to od razu. Było widać ,że był niezadbany.
-Tata? - powiedział mały kundelek patrząc na @Piesuńka.
- Bardzo możliwe ,że jesteśmy kuzynami. - powiedział @Piesuniek. - Jak Cię zwą?
-Jestem Max zza wzgórza.
-A ja @Piesuniek złaź z kanapy. Jak się znalazłeś w budzie?
-Taka piękna psina mi pomogła, miała na imię... e...
-Mów jak miała na imię!
-Ana! Tak, to była Ana!
-Ana to była moja mama... Co o niej jeszcze wiesz!
-Była piękna!
-A coś jeszcze?
-Niestety nie, przykro mi.
-Nie szkodzi. - powiedział @Piesuniek mając łzy w oczach.
-Nie przejmuj się! Dowiemy się jeszcze czegoś i ja Ci to zagwarantuję!
-Dziękuję, jednak i tak nic nie zrobimy.
-Ale ja zrobię! - pomyślał @Apcio.
CDN
-@Apciu! @Apciu! Już jest ranek? - rzekł @Piesuniek na myśl o poszukiwaniu jego rodziny.
-Cicho! Chcę spać! - powiedział zły @Apcio
Godzina 2:34
-Apciu! Apciu! To teraz jest ranek? - powiedział niecierpliwy pies.
-Nie! Idź spać a nie! - krzyknął Kuba.
Godzina 2:36
-A to może teraz?
-Nie! Nie teraz! Zrozum to! Jestem zmęczony :C
-Wstawaj! To dla mnie ważne!
-Bądź cierpliwy! O ósmej mnie obudź!
Godzina 8:00
-@Apcio! Wstawaj! Obiecałeś! - Wskoczył na łóżko @Piesuniek, który głośno szczekał!
-Czasami wolałbym nie mieć psa... - powiedział @Apcio, a po tym pies pokazał mu środkowy palec - Oj dobra!
-Hurra! - Piesek machał ogonem podczas gdy przynosił swojemu właścicielowi ubrania ,aby jak najszybciej dojść do wyznaczonego celu.
Godzina 8:43
-A więc to było tu... - stwierdził Kuba który zatrzymał się przy opuszczonym domu.
-Dalej! - powiedział pies włamując się przez płot do posesji.
-Stój! Nie wiesz na co się powołujesz!
-Myślę ,że wiem! Robiłbyś to samo jeśli przez całe życie nie miałbyś matki.
- W sumie... masz rację! - i mówiąc to wszedł za psem do ogrodu.
- A państwo należą do tej rodziny? - powiedział kurier z hot-dogiem w ręku ,który właśnie miał zamiar wyjść z terenu zamieszkiwanego przez dawnych właścicieli matki @Piesuńka.
-Eeee... Nie! My tylko tutaj mieliśmy coś załatwić. - powiedział speszony @Apcio, podczas gdy @Piesuniek zagapił się na hot-doga w ręce kuriera. Pies bardzo lubił hot-dogi, dlatego przewrócił swoim skokiem kuriera na chodnik.
-Proszę zabrać ze mnie tego psa! Przeskoczyły już chyba wszystkie możliwe pchły!
- @Piesuniek! Do nogi! Ten pan ma pchły!
- Skandal!
- Oj dobrze, przepraszam za psa. Wie pan co jest z właścicielami tej posesji?
- Podobno nie ma ich od tygodnia. Wyjechali nad morze. Jednak właśnie dziś mieli wrócić.
- A wie pan coś o psach które tu były? - Wskazał na pustą budę.
- Niestety nie.
-Dobrze, dziękuję.
-A co jeśli ich nie znajdziemy?
-Musimy! - po tym słowie, @Piesuniek najwyraźniej musiał coś wywąchać ponieważ szybko podbiegł do budy z nosem blisko ziemi.
-Wyczułeś coś?! Dobrze piesku!
-@Apcio! Chodź! Tutaj jest jakiś piesek!
-Ale mały! On też jest labradorem! - powiedział kiedy zobaczył pieska.
-Halo? Ty tez mówisz? - powiedział do bezbronnego pieska.
-Wooody! Pedigreee! Depilacji woskoweeeeej! - powiedział chudy jak patyk piesek.
-Widzę ,że jest tak samo wymagający jak Ty! Chodź tu mały.
-Ale nie możemy go zatrzymać! Twoja mama ledwo zgodziła się na mnie więc na pewno nie zgodzi się na drugiego psa!
-Ale my nie możemy go zostawić! On niebawem zdechnie. - mówiąc to wziął go na ręce oraz zaniósł do swojego domu.
Dom
-Masz biedny piesku - powiedział Kuba dając mu miski z wodą oraz karmą. Ten skonsumował to od razu. Było widać ,że był niezadbany.
-Tata? - powiedział mały kundelek patrząc na @Piesuńka.
- Bardzo możliwe ,że jesteśmy kuzynami. - powiedział @Piesuniek. - Jak Cię zwą?
-Jestem Max zza wzgórza.
-A ja @Piesuniek złaź z kanapy. Jak się znalazłeś w budzie?
-Taka piękna psina mi pomogła, miała na imię... e...
-Mów jak miała na imię!
-Ana! Tak, to była Ana!
-Ana to była moja mama... Co o niej jeszcze wiesz!
-Była piękna!
-A coś jeszcze?
-Niestety nie, przykro mi.
-Nie szkodzi. - powiedział @Piesuniek mając łzy w oczach.
-Nie przejmuj się! Dowiemy się jeszcze czegoś i ja Ci to zagwarantuję!
-Dziękuję, jednak i tak nic nie zrobimy.
-Ale ja zrobię! - pomyślał @Apcio.
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz