-Dziś sobota! Moje mniejsze ja (od pasa w dół) zamoczy się w Coco! -Jesteś nienormalny! -Wiem! -Chodź na dwór - krzyczał do psa. Gdy Piesuniek schodził ze schodów na których były kolejno; mydło, banan, ogromna igła oraz zapalona zapałka obok fajerwerka, poślizgnął się jedną nogą na mydle a drugą na bananie i cudem ominął niebezpieczeństwa. Wreszcie Piesuniek mógł wyjść na dwór. Po zrobieniu kału na chodnik, pies pociągnął chłopca tak ,aby ten upadł twarzą na kupę. -Piesuniek! -Już 3 razy upadłem w tym blogu na twarz, a autorzy nawet nigdzie nie pisali o umyciu twarzy! Idziemy do domu, chyba ,że zaraz wymyślą jakąś katastrofę! - Gdy szczęśliwie (buhahaha) doszli do domu, Apcio pierwszy raz umył twarz.(Jacy my źli jesteśmy) Piesuniek jak zwykle zachwycał się 173-50-967903 gdy nagle zobaczył coś potwornego. pies -Nie! - rozwalił komputer Apcia -Mój nowy komputer - powiedział zawiedziony -gp Aaa! -Dlaczego popsułeś (znowu) mojego laptopa?! -Usunęli gp!!!