#29. Zamknięcie portalu
-Dziś sobota! Moje mniejsze ja (od pasa w dół) zamoczy się w Coco!
-Jesteś nienormalny!
-Wiem!
-Chodź na dwór - krzyczał do psa. Gdy Piesuniek schodził ze schodów na których były kolejno; mydło, banan, ogromna igła oraz zapalona zapałka obok fajerwerka, poślizgnął się jedną nogą na mydle a drugą na bananie i cudem ominął niebezpieczeństwa. Wreszcie Piesuniek mógł wyjść na dwór. Po zrobieniu kału na chodnik, pies pociągnął chłopca tak ,aby ten upadł twarzą na kupę.
-Piesuniek!
-Już 3 razy upadłem w tym blogu na twarz, a autorzy nawet nigdzie nie pisali o umyciu twarzy! Idziemy do domu, chyba ,że zaraz wymyślą jakąś katastrofę! - Gdy szczęśliwie (buhahaha) doszli do domu, Apcio pierwszy raz umył twarz.(Jacy my źli jesteśmy) Piesuniek jak zwykle zachwycał się
gdy nagle zobaczył coś potwornego.
-Nie! - rozwalił komputer Apcia
-Mój nowy komputer - powiedział zawiedziony
-
Aaa!
-Dlaczego popsułeś (znowu) mojego laptopa?!
-Usunęli
!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz