-Mamo! Słyszysz mnie? Mamo, gdzie jesteś?! Tato?

Lecz w domu nikogo nie było. Próbował się do nich dodzwonić, lecz na marne, gdyż włączała się sekretarka bądź słychać było grobową ciszę. Zmęczony postanowił położyć się spać, w końcu było już grubo po północy. W okno chłopca zaczęły uderzać kule gradu, a po chwili zaczęła się burza. Kilka razy piorun uderzył w stronę domu Apcia, a wokół jego domu zaczęły latać kruki, tworzące straszliwy krąg. Przestraszony chłopiec zaczął płakać. Po uspokojeniu się, Apcio usłyszał głośne wycie.

-Piesuniek! - pomyślał uświadamiając sobie ,że nawet Jego psa nie ma w domu. Po chwili ruszył szukać pupila. Poszedł za odgłosem wycia w stronę lasu. Po dotarciu Apcio ujrzał krwawe odciski psa. Chłopiec przygotował się na najgorsze. Szukając pupila natknął się na strasznie wyglądające drzewa, które co chwile spoglądały na chłopca. Po chwili nieuwagi Apcio potknął się o korzeń i upadł na twarz, przez co na chwilę zemdlał. Po 10 minutach ocknął się i kilka metrów dalej ujrzał martwego Piesuńka. Apcio wpadł w szał oraz rozpacz.

-Piesuniek! Ocknij się, proszę!

Próbował na marne - ciało było już zimne. Jedynie zimny powiew wiatru ocierał mu liczne łzy, częściowo spadające na skostniałe ciało pupila. Zaczęła się olbrzymia zawierucha, pomimo to chłopak nadal opłakiwał stratę. Mimo że było wiatr wiał z ogromną siłą i głuszył dźwięki z zewnątrz, to i tak Apcio słyszał bicie swojego serca. Jego martwe oczy gwałtownie spoglądały na trupa. Czuł się jakby miał nogi z waty. Trząsł się z zimna, strachu oraz niepokoju. Zaciskał pięści i rzucił się na ziemię przed miejscem gdzie leżał Jego pies. Kilka razu próbował go reanimować, po 52 minutach reanimowania usłyszał puls.

-Piesku, halo! Słyszysz mnie? - szeptał z załamanym głosem

Nagle usłyszał szelest zza krzaków.

-Kto tam?! - zapytał z przerazeniem

Po chwili znowu coś usłyszał. Chwilę później, Apcio ujrzał korpus znanej dziewczyny, której księżyc oświetlał demoniczną twarz. Była to... Natalka. Wbiła w Jego plecy ostry nóż. Okazało się, że chłopak cały czas spał. Cent przyłożył mu do twarzy śmierdzący but Owada. Gdy Apcio opowiedział o tym swojemu psu, ten powiedział ,że sny mają zawsze ułamek prawdy.