#14. Wycieczka DZIEŃ 6 - Złe pitbulle
Następnego ranka...
-Nie wierzę! Nie zrobiłem tego specjalnie, jednak wiem jak bardzo ważny jest dla niego tablet. Poza tym on i tak mnie nie chce... Jestem tutaj sam - powiedział smutny @Piesuniek przemierzając najczarniejsze miejsca w centrum Londynu.
Tymczasem w hotelu...
-Chodź już! On na pewno się boi! - powiedziała zmartwiona @Margaret
-No dobrze. Tylko gdzie mamy iść?! - odpowiedział z tymi samymi uczuciami @Apcio
-Nie wiem! Wiem na pewno ,że jest sam i potrzebuje naszej pomocy! - udali się w głąb zatłoczonego Londynu. Nawet byli dość daleko od hotelu jednak mieli GPS, aby się nie zgubić. Kiedy byli w centralnej części miast do ich pokojowego domofonu zadzwoniła... sama zguba - @Piesuniek.
-Halo? Wiem, że źle zrobiłem.. wybacz. - powiedział pies który nie wiedział ,że w pokoju nikogo nie ma - Proszę! Wiem ,że tam jesteście - słychać było odgłos świerszczy - nikt nie odpowiadał. Próbował kilka razy, lecz po 10 nieudanych próbach udał się do wnętrze Londynu. Po nieudanych poszukiwaniach @Apcio i @Margaret wrócili do hotelu.
-Gdzie on może być? - pomyślał
-Nie bój się, na pewno go znajdziemy! - powiedziała całując @Apcia w usta. Czy to na zawsze pogodzi ich wzajemnie? Mając tę świadomość @Apcio był zmotywowany do dalszego działania.
-Zgłośmy to gdzieś! Na pewno ktoś nam pomoże! - oznajmiła @Margaret
-Dobrze... - odpowiedział
Tymczasem @Piesuniek błąkając się po ciemnych zakątkach Londynu znalazł się na Crowed Street.
-Już późno - pomyślał - muszę znaleźć miejsce noclegu!
Gdy poszedł kilka metrów dalej, ujrzał całkiem wygodne miejsce. Kiedy ułożył się na nowym posłaniu poczuł miłe ciepło. Następnie zasnął. Jego drzemanie nie trwało długo; obudziło go szczekanie trzech ogromnych pitbuli.
-To jest nasze miejsce! Wara stąd! - warczał największy z nich
-Tu jest tak wygodnie! - powiedział zaspany pies.
-Spadaj! Zaraz dostaniesz od nas w pysk!
-Szefie... - powiedział jeden z trzech olbrzymów
-Nie teraz! Rozprawię się z nimi!
-Co? Ale ja jestem spokojnym psem, nie chcę mieć problemów!
-Szefie, on może się nam przydać! To dość młody pies!
-Hm... Masz rację! Pomożemy Ci jeśli Ty pomożesz nam!
-Czego ode mnie chcecie? - spytał @Piesuniek
-Słuchaj kundlu, mójsługa wspólnik zaprowadzi Cię pod Thief Street. Tam znajduje się rzeźnik, Ty musisz przynieść dla nas trochę kiełbasek! Albo będzie z Tobą źle!
-Co?! Ja nie umiem kraść! To niezgodne z prawem!
-To w takim razie będzie z Tobą źle! Albo kradniesz, albo po Tobie!
-Nie wierzę! Nie zrobiłem tego specjalnie, jednak wiem jak bardzo ważny jest dla niego tablet. Poza tym on i tak mnie nie chce... Jestem tutaj sam - powiedział smutny @Piesuniek przemierzając najczarniejsze miejsca w centrum Londynu.
Tymczasem w hotelu...
-Chodź już! On na pewno się boi! - powiedziała zmartwiona @Margaret
-No dobrze. Tylko gdzie mamy iść?! - odpowiedział z tymi samymi uczuciami @Apcio
-Nie wiem! Wiem na pewno ,że jest sam i potrzebuje naszej pomocy! - udali się w głąb zatłoczonego Londynu. Nawet byli dość daleko od hotelu jednak mieli GPS, aby się nie zgubić. Kiedy byli w centralnej części miast do ich pokojowego domofonu zadzwoniła... sama zguba - @Piesuniek.
-Halo? Wiem, że źle zrobiłem.. wybacz. - powiedział pies który nie wiedział ,że w pokoju nikogo nie ma - Proszę! Wiem ,że tam jesteście - słychać było odgłos świerszczy - nikt nie odpowiadał. Próbował kilka razy, lecz po 10 nieudanych próbach udał się do wnętrze Londynu. Po nieudanych poszukiwaniach @Apcio i @Margaret wrócili do hotelu.
-Gdzie on może być? - pomyślał
-Nie bój się, na pewno go znajdziemy! - powiedziała całując @Apcia w usta. Czy to na zawsze pogodzi ich wzajemnie? Mając tę świadomość @Apcio był zmotywowany do dalszego działania.
-Zgłośmy to gdzieś! Na pewno ktoś nam pomoże! - oznajmiła @Margaret
-Dobrze... - odpowiedział
Tymczasem @Piesuniek błąkając się po ciemnych zakątkach Londynu znalazł się na Crowed Street.
-Już późno - pomyślał - muszę znaleźć miejsce noclegu!
Gdy poszedł kilka metrów dalej, ujrzał całkiem wygodne miejsce. Kiedy ułożył się na nowym posłaniu poczuł miłe ciepło. Następnie zasnął. Jego drzemanie nie trwało długo; obudziło go szczekanie trzech ogromnych pitbuli.
-To jest nasze miejsce! Wara stąd! - warczał największy z nich
-Tu jest tak wygodnie! - powiedział zaspany pies.
-Spadaj! Zaraz dostaniesz od nas w pysk!
-Szefie... - powiedział jeden z trzech olbrzymów
-Nie teraz! Rozprawię się z nimi!
-Co? Ale ja jestem spokojnym psem, nie chcę mieć problemów!
-Szefie, on może się nam przydać! To dość młody pies!
-Hm... Masz rację! Pomożemy Ci jeśli Ty pomożesz nam!
-Czego ode mnie chcecie? - spytał @Piesuniek
-Słuchaj kundlu, mój
-Co?! Ja nie umiem kraść! To niezgodne z prawem!
-To w takim razie będzie z Tobą źle! Albo kradniesz, albo po Tobie!
Co zrobi @Piesuniek? Czy w końcu go odnajdą? Jak myślicie? A może już nigdy nikt nie zobaczy @Piesuńka na własne oczy? Już w sobotę kolejny rozdział!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz