#21. Kino oraz Restauracja wraz z ptasim mleczkiem
-Jej, Kupiłeś mi nowego laptopa?! - powiedział zadowolony chłopak
-Tak! Specjalnie dla Ciebie!
-Dziękuję! Teraz sprzedam tego starego i tego co mi dałeś, a następnie zamienię je na jeszcze lepszego!
-Nie! Ja muszę Ci się do czegoś przyznać... Musiałem tamtego sprzedać i trochę dołożyć...
-To i tak miły gest z Twojej strony, a ja muszę iść już do szkoły!
Gdy Apcio się edukował, nie mógł doczekać się spotkania z Natalką.
-Tu jesteś! Szukałam Cię po całej szkole - podbiegła i pocałowała go w policzek
-Może pójdziemy dziś do kina? - spytał chłopak
-Tak! Oczywiście! Ale na co?
-Dziś grają "Niewolników Miłości"! Może o 17:00?
-Chętnie! Została jeszcze chemia i wychowanie-fizyczne!
-Uważaj na chemii, Pani jest dość ostra...
-Okej! Dzięki za informację!
Gdy rozpoczęła się lekcja, uczniowie po cichu zajęli miejsca.
-Dzisiaj mamy eksperymenty - powiedziała nauczycielka
-Jej! - odkrzyknęła klasa
-A co to? Szkoda ,że tacy ruchliwi nie jesteście, gdy piszemy pracę! Każde z was, na swojej ławce, ma probówkę i mikroskop! Waszym zadaniem będzie rozpoznanie co to za substancja! Kto tego nie zrobi; jedynka! - zaśmiała się Pani Liść
-Przepraszam! Ja jestem tu nowa i... - powiedziała wystraszona
-Co mnie to obchodzi! Jesteś zerem! Pokrako! Delikwencie, coś z Tobą jest nie tak. Dostaniesz jeden! Hahaha! - zaśmiała się i wyryła na tablicy "9"=1.
-Czemu? - Natalka miała łzy w oczach, nagle odezwał się dzwonek i każdy wyszedł jak najszybciej. Z Natalką zapoznała się Klaudia, która próbowała ją pocieszyć. Po dziewczyńskich skargach oraz ploteczkach przyszedł czas na wychowanie fizyczne. Jak zawsze, nauczyciel od dziewczynek podglądał uczennice przez dziurkę od klucza - był to Pan Kraniewicz. Od początku tego dnia, cały czas na Natalkę patrzyła się Margaret.
-Dlaczego mnie nie lubisz?
-Kto tak powiedział?! - odezwała się zdumiona Margaret
-Ja to po prostu widzę...
-Nie ważne...
Gdy dziewczyny miały wykonać skłony, na ich pośladki patrzył się Kraniewicz. Następnie rozkazał im podzielenie się na dwie grupy i rozpoczęcie grania w siatkówkę. Gdy gra się rozpoczęła, Natalka i Margaret były w osobnych drużynach. Gdy Margaret miała prawo wykonać seta upolowała sobie za cel... głowę Natalki. A jako ,że Margaret nigdy nie pudłowała - nie mogło być inaczej. Natalka musiała udać się do pielęgniarki,
-Na szczęście to nic strasznego! Jedynie dwa wstrząsy mózgu i pęknięcie czaszki na dwie części...
-Fajnie wiedzieć - potem Natalka zadzwoniła do @Apcia, że nic Jej nie jest.
-Na pewno nic Ci nie jest? - pytał zmartwiony
-Nie, dziękuję za troskę...
-Nie powiedziałaś mi jeszcze, kto to zrobił?
-To była Margaret...
-Co?! Nie wierzę!
-Niestety, to prawda
-Ale pojedziesz ze mną do tego kina?
-Tak, aż tak źle się nie czuję
Paręnaście minut potem...
-Jest 15:30 - czas się szykować - pomyślał Apcio. Poszedł do pokoju, by znaleźć ubranie odpowiednie dla tej ważnej dla niego chwili.
-Nie wiem jeszcze czy czuję coś do Margaret. Natalka to osoba która potrafi mnie pocieszyć, doradzić... ale Margaret...
Przez długo rozmyślał o obu dziewczynach, następnie wyszedł z domu i pojechał autobusem pod kino Nudne Seanse. Gdy był przed kinem i czekał na Natalkę, ujrzał Margaret rozmawiającą z jakimś nieznajomym chłopakiem.
-Kto to może być? - pomyślał z lekkim poddenerwowaniem.
-Apcio! Gdzie byłeś? Seans już się zaczął!
-Przepraszam! Moja wina! - odpowiedział chłopiec
-No dobrze, wejdźmy już! - powiedziała zawiedziona dziewczyna
Tymczasem Piesuniek razem z Coco poszli na randkę do pobliskiej kawiarni o nazwie Dogs Love. Była to kawiarenka specjalnie dla psów, odkryta przez Apcia tydzień temu.
-Co zamawiamy? - spytał Piesuniek
-Kelner! - rozdarła się na cały lokal Coco
-Prosimy dwie flaszki wina Dicollo, dwa zdechłe koty oraz dwa razy farsz z Befsztyku w sosie rumuńskim.
-Przepraszamy, ale mamy dostępnie jedynie jednego zdechłego kota; wszyscy to kupują! - powiedział kelner
-My nie jesteśmy wszyscy! - powiedziała rozwścieczona - zaraz Ci wyprostuję ten krzywy nos!
-Proszę się nie denerwować! Na pewno coś da się zrobić! Mamy bardzo podobne do...
-Ja CHCĘ danie które ZAMÓWIŁAM!
-Ale... - @Coco nie pozwoliła mu dokończyć. Został uderzony drewnianym krzesłem, po czym szef lokalu wyprosił ich grzecznie.
-Mogłaś się trochę opanować... Teraz nas tam nigdy nie wpuszczą... - powiedział zawstydzony i zawiedziony pies.
-Skandal! Syf, kiła i mogiła! Nawet głupiego dania nie umieją ugotować! Pozwę was! Idę do sanepidu!
-Jak jeszcze coś się dziś podobnego wydarzy to ja... - na głowę psa spadła ptasia kupa.
Tymczasem Apcio i Natalka dotarli na film. Siedzieli w ostatnim rzędzie, przez co nikt nie mógł im zasłonić.
-Jak Ci się podoba? - zapytał cicho Natalkę
-Jest wspaniały... Główni bohaterowie przypominają mi nas! - odpowiedziała patrząc i trzymając rękę chłopca.
-Może rzeczywiście... Jutro pogadam z Margaret, wiesz o czym..
Po chwili nieuwagi, Apcio lekko spojrzawszy w przód ujrzał Margaret z nieznajomym chłopakiem, którego już wcześniej widział. Gdy skończył się seans, Apcio pożegnał się z Natalką i poszedł do domu.

-Tak! Specjalnie dla Ciebie!
-Dziękuję! Teraz sprzedam tego starego i tego co mi dałeś, a następnie zamienię je na jeszcze lepszego!
-Nie! Ja muszę Ci się do czegoś przyznać... Musiałem tamtego sprzedać i trochę dołożyć...
-To i tak miły gest z Twojej strony, a ja muszę iść już do szkoły!
Gdy Apcio się edukował, nie mógł doczekać się spotkania z Natalką.
-Tu jesteś! Szukałam Cię po całej szkole - podbiegła i pocałowała go w policzek
-Może pójdziemy dziś do kina? - spytał chłopak
-Tak! Oczywiście! Ale na co?
-Dziś grają "Niewolników Miłości"! Może o 17:00?
-Chętnie! Została jeszcze chemia i wychowanie-fizyczne!
-Uważaj na chemii, Pani jest dość ostra...
-Okej! Dzięki za informację!
Gdy rozpoczęła się lekcja, uczniowie po cichu zajęli miejsca.
-Dzisiaj mamy eksperymenty - powiedziała nauczycielka
-Jej! - odkrzyknęła klasa
-A co to? Szkoda ,że tacy ruchliwi nie jesteście, gdy piszemy pracę! Każde z was, na swojej ławce, ma probówkę i mikroskop! Waszym zadaniem będzie rozpoznanie co to za substancja! Kto tego nie zrobi; jedynka! - zaśmiała się Pani Liść
-Przepraszam! Ja jestem tu nowa i... - powiedziała wystraszona
-Co mnie to obchodzi! Jesteś zerem! Pokrako! Delikwencie, coś z Tobą jest nie tak. Dostaniesz jeden! Hahaha! - zaśmiała się i wyryła na tablicy "9"=1.
-Czemu? - Natalka miała łzy w oczach, nagle odezwał się dzwonek i każdy wyszedł jak najszybciej. Z Natalką zapoznała się Klaudia, która próbowała ją pocieszyć. Po dziewczyńskich skargach oraz ploteczkach przyszedł czas na wychowanie fizyczne. Jak zawsze, nauczyciel od dziewczynek podglądał uczennice przez dziurkę od klucza - był to Pan Kraniewicz. Od początku tego dnia, cały czas na Natalkę patrzyła się Margaret.
-Dlaczego mnie nie lubisz?
-Kto tak powiedział?! - odezwała się zdumiona Margaret
-Ja to po prostu widzę...
-Nie ważne...
Gdy dziewczyny miały wykonać skłony, na ich pośladki patrzył się Kraniewicz. Następnie rozkazał im podzielenie się na dwie grupy i rozpoczęcie grania w siatkówkę. Gdy gra się rozpoczęła, Natalka i Margaret były w osobnych drużynach. Gdy Margaret miała prawo wykonać seta upolowała sobie za cel... głowę Natalki. A jako ,że Margaret nigdy nie pudłowała - nie mogło być inaczej. Natalka musiała udać się do pielęgniarki,
-Na szczęście to nic strasznego! Jedynie dwa wstrząsy mózgu i pęknięcie czaszki na dwie części...
-Fajnie wiedzieć - potem Natalka zadzwoniła do @Apcia, że nic Jej nie jest.
-Na pewno nic Ci nie jest? - pytał zmartwiony
-Nie, dziękuję za troskę...
-Nie powiedziałaś mi jeszcze, kto to zrobił?
-To była Margaret...
-Co?! Nie wierzę!
-Niestety, to prawda
-Ale pojedziesz ze mną do tego kina?
-Tak, aż tak źle się nie czuję
Paręnaście minut potem...
-Jest 15:30 - czas się szykować - pomyślał Apcio. Poszedł do pokoju, by znaleźć ubranie odpowiednie dla tej ważnej dla niego chwili.
-Nie wiem jeszcze czy czuję coś do Margaret. Natalka to osoba która potrafi mnie pocieszyć, doradzić... ale Margaret...
Przez długo rozmyślał o obu dziewczynach, następnie wyszedł z domu i pojechał autobusem pod kino Nudne Seanse. Gdy był przed kinem i czekał na Natalkę, ujrzał Margaret rozmawiającą z jakimś nieznajomym chłopakiem.
-Kto to może być? - pomyślał z lekkim poddenerwowaniem.
-Apcio! Gdzie byłeś? Seans już się zaczął!
-Przepraszam! Moja wina! - odpowiedział chłopiec
-No dobrze, wejdźmy już! - powiedziała zawiedziona dziewczyna
Tymczasem Piesuniek razem z Coco poszli na randkę do pobliskiej kawiarni o nazwie Dogs Love. Była to kawiarenka specjalnie dla psów, odkryta przez Apcia tydzień temu.
-Co zamawiamy? - spytał Piesuniek
-Kelner! - rozdarła się na cały lokal Coco
-Prosimy dwie flaszki wina Dicollo, dwa zdechłe koty oraz dwa razy farsz z Befsztyku w sosie rumuńskim.
-Przepraszamy, ale mamy dostępnie jedynie jednego zdechłego kota; wszyscy to kupują! - powiedział kelner
-My nie jesteśmy wszyscy! - powiedziała rozwścieczona - zaraz Ci wyprostuję ten krzywy nos!
-Proszę się nie denerwować! Na pewno coś da się zrobić! Mamy bardzo podobne do...
-Ja CHCĘ danie które ZAMÓWIŁAM!
-Ale... - @Coco nie pozwoliła mu dokończyć. Został uderzony drewnianym krzesłem, po czym szef lokalu wyprosił ich grzecznie.
-Mogłaś się trochę opanować... Teraz nas tam nigdy nie wpuszczą... - powiedział zawstydzony i zawiedziony pies.
-Skandal! Syf, kiła i mogiła! Nawet głupiego dania nie umieją ugotować! Pozwę was! Idę do sanepidu!
-Jak jeszcze coś się dziś podobnego wydarzy to ja... - na głowę psa spadła ptasia kupa.
Tymczasem Apcio i Natalka dotarli na film. Siedzieli w ostatnim rzędzie, przez co nikt nie mógł im zasłonić.
-Jak Ci się podoba? - zapytał cicho Natalkę
-Jest wspaniały... Główni bohaterowie przypominają mi nas! - odpowiedziała patrząc i trzymając rękę chłopca.
-Może rzeczywiście... Jutro pogadam z Margaret, wiesz o czym..
Po chwili nieuwagi, Apcio lekko spojrzawszy w przód ujrzał Margaret z nieznajomym chłopakiem, którego już wcześniej widział. Gdy skończył się seans, Apcio pożegnał się z Natalką i poszedł do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz