#18. Wycieczka dzień 7 - Powrót do Polski
-Idę szukać mojego psa! - powiedział @Apcio
-Pójdę z Tobą! Ale mamy tylko chwilę więc za dużo nie poszukamy... - stwierdziła @Margaret
Gdy już minęło kilka minut nieskutecznych poszukiwań...
-Chodź już!
-Nie! Muszę znaleźć @Piesuńka! Nie wejdę do żadnego samolotu bez niego!
-Za chwile musimy iść! Pani Liść po Ciebie przyjdzie ... Ona nie lubi spóźnialskich!
-Niech sobie przyjdzie, nigdzie się nie ruszę bez mojego psa!
-I tak już go nie odnajdziemy!
-Spadaj! - rzekł zbulwersowany @Apcio
-Jak chcesz to tu zostań! Co mnie to. Zostaniesz tu na zawsze!
-Masz rację! Może ktoś się nim zajmie... Mam nadzieję
-Teraz się do mnie nie odzywaj - powiedziała obrażona @Margaret
-Nie mam zamiaru - skłamał
Gdy już doszli do autokaru, przez całą drogę @Apcio rozmyślał o tym, że może już nigdy nie zobaczy swojego pupila.
Po półgodzinnej wyprawie dotarli na lotnisko im. Zayna Małego w Londynie. Klasa @Apcia siedziała w poczekalni, gdy on jako jedyny siedział w pod ścianą przeglądając zdjęcia swojego psa. Gorzata Żurek widząc strapionego chłopca, podeszła do niego i spytała się, czy chce trochę żurku. Chłopiec stanowczo odpowiedział "NIE!" i wylał zupę na Gorzatę.
-Chcę @Piesunka - oznajmił
-Ja wolę żurek - powiedziała odchodząc i popijając żurek w butelce.
-Ej! Już idziemy! - powiedział ktoś z daleka
Tymczasem u @Piesuńka...
-Musze zrobić dziurę w tej klatce! - powiedział gryząc metalowy drut
-Nie uda Ci się! - stwierdził owczarek
-Spadaj! Możesz chociaż mnie weprzeć!
-Nie uda Ci się... samemu!
-A z naszą pomocą to czemu nie - powiedział Łysy
I tak oto udało im się wyjść z więzienia dla psów.
-A co będzie z wami! - powiedział przejęty @Piesuniek
-Oooo! Mamo, jakie słodkie pieski! Weźmy jakieś! - stwierdziła mała dziewczynka
-Myślę, że nie będzie z tym problemu! - powiedział uradowany owczarz
-Dziękuję wam!
-To my dziękujemy - powiedział Łysy
Tymczasem na lotnisku...
-Ja chcę tu zostać!
-Nie narzekaj! W Polsce nie jest tak źle - powiedziała jedna z nauczycielek
-Jakby chodziło o to...
-Zajmujemy miejsca tak jak ostatnio! No change! - powiedziała Pyzal
-@Margaret! Ja nie chcę lecieć bez @Piesuńka! - powiedziała @CoCo
-Nie przypominaj mi!
-Wiesz może... - położyła mu rękę na ramieniu
-Weź się... - odepchnął Jej dłoń
-Przykro mi! Naprawdę jest mi przykro ,że @Piesuniek musiał trafić na takiego właściciela! - zapomniała ugryźć się w język, na szczęście @Apcio się nie odezwał
-Za dwie minuty wyruszamy! Przygotować się do startu - powiedziała Zwrotkuła
Tymczasem @Piesuniek biegł ile miał sił, chciał zakończyć ten spór i udać się do Polski.
-Jeszcze półtorej minuty i lecimy! - informowała nauczycielka
@Piesuniek biegnie ile sił...
-Jeszcze minuta
Bieg @Piesuńka zostanie przerwany, gdy już jest niedaleko samolotu przez potknięcie się o kamyk...
-Jeszcze 50 sekund!
Jednak @Piesuniek wyobrażając sobie fakt ,że może nigdy nie zobaczy
nagle gwałtownie przyśpieszył.
-Jeszcze 0,972580346 sekund - powiedziała Kaczka
@Piesuniek na szczęście wpadł do samolotu w ostatniej chwili i spowodował lekką panikę.
-Co tu robi ten pies?! - wrzeszczała Liść
-@Piesuniek! - powiedział uradowany Kuba
-Czyli to Twój pies?! Nie mówiłeś o tym ,że go bierzesz! Musisz płacić, aby go zabrać! - powiedziała Liść, @Piesuniek udał się zawiedziony ze spuszczonymi uszami w stronę drzwi.
-@Piesuniek! Poczekaj! Ja... zapłacę, aby go przewieziono! Ile to było... 200 złotych? - powiedziała @Margaret
-Nie musisz tego robić! - powiedział zaskoczony oraz smutny @Apcio
-Ale ja chcę! I nie robię tego dla Ciebie tylko dla @CoCo!
-Ale i tak Ci dziękuję! - powiedział uśmiechnięty Kuba
-Ja również dziękuję! To co... jedziemy? - powiedział zadowolony @Piesuniek machając ogonem do @Apcia.
-Cieszę się ,że jesteś
Nasi bohaterowie szczęśliwie dotarli do Polski... Następny rozdział; WTOREK
ps. OCEŃ NA GÓRZE GWIAZDKI NA 5!!! xd
-Pójdę z Tobą! Ale mamy tylko chwilę więc za dużo nie poszukamy... - stwierdziła @Margaret
Gdy już minęło kilka minut nieskutecznych poszukiwań...
-Chodź już!
-Nie! Muszę znaleźć @Piesuńka! Nie wejdę do żadnego samolotu bez niego!
-Za chwile musimy iść! Pani Liść po Ciebie przyjdzie ... Ona nie lubi spóźnialskich!
-Niech sobie przyjdzie, nigdzie się nie ruszę bez mojego psa!
-I tak już go nie odnajdziemy!
-Spadaj! - rzekł zbulwersowany @Apcio
-Jak chcesz to tu zostań! Co mnie to. Zostaniesz tu na zawsze!
-Masz rację! Może ktoś się nim zajmie... Mam nadzieję
-Teraz się do mnie nie odzywaj - powiedziała obrażona @Margaret
-Nie mam zamiaru - skłamał
Gdy już doszli do autokaru, przez całą drogę @Apcio rozmyślał o tym, że może już nigdy nie zobaczy swojego pupila.
Po półgodzinnej wyprawie dotarli na lotnisko im. Zayna Małego w Londynie. Klasa @Apcia siedziała w poczekalni, gdy on jako jedyny siedział w pod ścianą przeglądając zdjęcia swojego psa. Gorzata Żurek widząc strapionego chłopca, podeszła do niego i spytała się, czy chce trochę żurku. Chłopiec stanowczo odpowiedział "NIE!" i wylał zupę na Gorzatę.
-Chcę @Piesunka - oznajmił
-Ja wolę żurek - powiedziała odchodząc i popijając żurek w butelce.
-Ej! Już idziemy! - powiedział ktoś z daleka
Tymczasem u @Piesuńka...
-Musze zrobić dziurę w tej klatce! - powiedział gryząc metalowy drut
-Nie uda Ci się! - stwierdził owczarek
-Spadaj! Możesz chociaż mnie weprzeć!
-Nie uda Ci się... samemu!
-A z naszą pomocą to czemu nie - powiedział Łysy
I tak oto udało im się wyjść z więzienia dla psów.
-A co będzie z wami! - powiedział przejęty @Piesuniek
-Oooo! Mamo, jakie słodkie pieski! Weźmy jakieś! - stwierdziła mała dziewczynka
-Myślę, że nie będzie z tym problemu! - powiedział uradowany owczarz
-Dziękuję wam!
-To my dziękujemy - powiedział Łysy
Tymczasem na lotnisku...
-Ja chcę tu zostać!
-Nie narzekaj! W Polsce nie jest tak źle - powiedziała jedna z nauczycielek
-Jakby chodziło o to...
-Zajmujemy miejsca tak jak ostatnio! No change! - powiedziała Pyzal
-@Margaret! Ja nie chcę lecieć bez @Piesuńka! - powiedziała @CoCo
-Nie przypominaj mi!
-Wiesz może... - położyła mu rękę na ramieniu
-Weź się... - odepchnął Jej dłoń
-Przykro mi! Naprawdę jest mi przykro ,że @Piesuniek musiał trafić na takiego właściciela! - zapomniała ugryźć się w język, na szczęście @Apcio się nie odezwał
-Za dwie minuty wyruszamy! Przygotować się do startu - powiedziała Zwrotkuła
Tymczasem @Piesuniek biegł ile miał sił, chciał zakończyć ten spór i udać się do Polski.
-Jeszcze półtorej minuty i lecimy! - informowała nauczycielka
@Piesuniek biegnie ile sił...
-Jeszcze minuta
Bieg @Piesuńka zostanie przerwany, gdy już jest niedaleko samolotu przez potknięcie się o kamyk...
-Jeszcze 50 sekund!
Jednak @Piesuniek wyobrażając sobie fakt ,że może nigdy nie zobaczy
-Jeszcze 0,972580346 sekund - powiedziała Kaczka
@Piesuniek na szczęście wpadł do samolotu w ostatniej chwili i spowodował lekką panikę.
-Co tu robi ten pies?! - wrzeszczała Liść
-@Piesuniek! - powiedział uradowany Kuba
-Czyli to Twój pies?! Nie mówiłeś o tym ,że go bierzesz! Musisz płacić, aby go zabrać! - powiedziała Liść, @Piesuniek udał się zawiedziony ze spuszczonymi uszami w stronę drzwi.
-@Piesuniek! Poczekaj! Ja... zapłacę, aby go przewieziono! Ile to było... 200 złotych? - powiedziała @Margaret
-Nie musisz tego robić! - powiedział zaskoczony oraz smutny @Apcio
-Ale ja chcę! I nie robię tego dla Ciebie tylko dla @CoCo!
-Ale i tak Ci dziękuję! - powiedział uśmiechnięty Kuba
-Ja również dziękuję! To co... jedziemy? - powiedział zadowolony @Piesuniek machając ogonem do @Apcia.
-Cieszę się ,że jesteś
Nasi bohaterowie szczęśliwie dotarli do Polski... Następny rozdział; WTOREK
ps. OCEŃ NA GÓRZE GWIAZDKI NA 5!!! xd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz