-Idę szukać mojego psa! - powiedział @Apcio

-Pójdę z Tobą! Ale mamy tylko chwilę więc za dużo nie poszukamy... - stwierdziła @Margaret

Gdy już minęło kilka minut nieskutecznych poszukiwań...

-Chodź już!

-Nie! Muszę znaleźć @Piesuńka! Nie wejdę do żadnego samolotu bez niego!

-Za chwile musimy iść! Pani Liść po Ciebie przyjdzie ... Ona nie lubi spóźnialskich! 

-Niech sobie przyjdzie, nigdzie się nie ruszę bez mojego psa!

-I tak już go nie odnajdziemy!

-Spadaj! - rzekł zbulwersowany @Apcio

-Jak chcesz to tu zostań! Co mnie to. Zostaniesz tu na zawsze!

-Masz rację! Może ktoś się nim zajmie... Mam nadzieję

-Teraz się do mnie nie odzywaj - powiedziała obrażona @Margaret

-Nie mam zamiaru - skłamał

Gdy już doszli do autokaru, przez całą drogę @Apcio rozmyślał o tym, że może już nigdy nie zobaczy swojego pupila.

Po półgodzinnej wyprawie dotarli na lotnisko im. Zayna Małego w Londynie. Klasa @Apcia siedziała w poczekalni, gdy on jako jedyny siedział w pod ścianą przeglądając zdjęcia swojego psa. Gorzata Żurek widząc strapionego chłopca, podeszła do niego i spytała się, czy chce trochę żurku. Chłopiec stanowczo odpowiedział "NIE!" i wylał zupę na Gorzatę.

-Chcę @Piesunka - oznajmił

-Ja wolę żurek - powiedziała odchodząc i popijając żurek w butelce.

-Ej! Już idziemy! - powiedział ktoś z daleka

Tymczasem u @Piesuńka...

-Musze zrobić dziurę w tej klatce! - powiedział gryząc metalowy drut

-Nie uda Ci się! - stwierdził owczarek

-Spadaj! Możesz chociaż mnie weprzeć!

-Nie uda Ci się... samemu!

-A z naszą pomocą to czemu nie - powiedział Łysy

I tak oto udało im się wyjść z więzienia dla psów.

-A co będzie z wami! - powiedział przejęty @Piesuniek

-Oooo! Mamo, jakie słodkie pieski! Weźmy jakieś! - stwierdziła mała dziewczynka

-Myślę, że nie będzie z tym problemu! - powiedział uradowany owczarz

-Dziękuję wam!

-To my dziękujemy - powiedział Łysy

Tymczasem na lotnisku...

-Ja chcę tu zostać!

-Nie narzekaj! W Polsce nie jest tak źle - powiedziała jedna z nauczycielek

-Jakby chodziło o to...

-Zajmujemy miejsca tak jak ostatnio! No change! - powiedziała Pyzal

-@Margaret! Ja nie chcę lecieć bez @Piesuńka! - powiedziała @CoCo

-Nie przypominaj mi!

-Wiesz może... - położyła mu rękę na ramieniu

-Weź się... - odepchnął Jej dłoń

-Przykro mi! Naprawdę jest mi przykro ,że @Piesuniek musiał trafić na takiego właściciela! - zapomniała ugryźć się w język, na szczęście @Apcio się nie odezwał

-Za dwie minuty wyruszamy! Przygotować się do startu - powiedziała Zwrotkuła

Tymczasem @Piesuniek biegł ile miał sił, chciał zakończyć ten spór i udać się do Polski.

-Jeszcze półtorej minuty i lecimy! - informowała nauczycielka

@Piesuniek biegnie ile sił...

-Jeszcze minuta

Bieg @Piesuńka zostanie przerwany, gdy już jest niedaleko samolotu przez potknięcie się o kamyk...

-Jeszcze 50 sekund!

Jednak @Piesuniek wyobrażając sobie fakt ,że może nigdy nie zobaczy gp nagle gwałtownie przyśpieszył.

-Jeszcze 0,972580346 sekund - powiedziała Kaczka

@Piesuniek na szczęście wpadł do samolotu w ostatniej chwili i spowodował lekką panikę.

-Co tu robi ten pies?! - wrzeszczała Liść

-@Piesuniek! - powiedział uradowany Kuba

-Czyli to Twój pies?! Nie mówiłeś o tym ,że go bierzesz! Musisz płacić, aby go zabrać! - powiedziała Liść, @Piesuniek udał się zawiedziony ze spuszczonymi uszami w stronę drzwi.

-@Piesuniek! Poczekaj! Ja... zapłacę, aby go przewieziono! Ile to było... 200 złotych? - powiedziała @Margaret

-Nie musisz tego robić! - powiedział zaskoczony oraz smutny @Apcio

-Ale ja chcę! I nie robię tego dla Ciebie tylko dla @CoCo!

-Ale i tak Ci dziękuję! - powiedział uśmiechnięty Kuba

-Ja również dziękuję! To co... jedziemy? - powiedział zadowolony @Piesuniek machając ogonem do @Apcia.

-Cieszę się ,że jesteś

Nasi bohaterowie szczęśliwie dotarli do Polski... Następny rozdział; WTOREK

ps. OCEŃ NA GÓRZE GWIAZDKI NA 5!!! xd