#17. Wycieczka, Dzień 7 - Ucieczka oraz Schronisko
W imieniu całej, ogromnej dwuosobowej ekipy Ja (Piesuniek) i Apcio pragniemy przeprosić za długą przerwę. Spowodowanym było tonaszym lenistwem,że znaleźliśmy dużo błędów i ogólnie trudno było napisać taki tekst mając tak mało czasu w tygodniu ;c.
Po nocy spędzonej w willi małżeństwa Rich, @Piesuniek planował ucieczkę.
-Ona nadal śpi, teraz mam szansę! - @Piesuniek, aby udać się do kuchni musiał przejść długą drogę w posesji gdzie się znajdował. Po długotrwałej wyprawie do kuchni, gdy pies już zobaczył okno był zawiedziony; wyjście było za wysoko i po wielu próbach skoku aby chociaż dotknąć ramy okna spotkały się z gniewem psa.
-Już wiem! Przysunę krzesło, aby móc się na nie wspiąć, a następnie wyjść! - pomyślał pies, popychając krzesło. Jakby pech chciał; zaczęło się chwiać, a później spadło na diamentową podłogę z wielkim hukiem. Uciekinier bardzo się wystraszył, że Jego plan się nie uda.
-Pan Rich! - krzyknął ujrzawszy go wchodzącego do kuchni.
-Hrrrr... - chrapał lunatykujący pan domu.
-O mały włos! - szepnął, by go nie obudzić.
@Piesuniek śpiewając kołysankę, odprowadził pana Richa do łóżka. Obok niego leżała Anna Amanda Monika Artur Pelagia Anita Kleopatra i Małgorzata Rich inaczej zwana Panią Rich. Gdy @Piesuniek wyszedł z penthouse Państwa Rich, nie miał co ze sobą zrobić. Było ciemno oraz zimno. Nie wiedział o tym, że znajduje się jedynie pół osiedla od hotelu gdzie jest Jego właściciel. Uciekinier znalazł sobie miejsce na górze śmieci. Tam głośno zawył z tęsknoty oraz położył się spać. Odgłos ten obudził Kubę ze snu.
-@Piesuniek?! - zerwał się z łóżka chcąc podbiec do okna, aby zobaczyć co się dzieje.
-@Apcio! Ryj! - rozkazała @Coco
-Co jest? - powiedziała zmartwiona @Margaret
-Słyszałem @Piesuńka!
-Pewnie Ci się zdawało - oznajmiła @Margaret
-Na pewno go słyszałem - rzekł podniecony chłopak
-Za dużo halucynków - odpowiedziała @Coco
-Udam ,że tego nie słyszałem...
Jakby nieszczęście chciało, nie tylko @Apcio usłyszał pieska. Został również usłyszany przez złe pitbule (no wiecie xd Te z 14 rozdziału), które były niedaleko.
-Miło nam Cię znowu spotkać- powiedział szef bandy
-A mnie was nie! - powiedział szykując się do ucieczki. Gdy po długim biegu musiał złapać oddech, złapała go policja dla zwierząt.
-Cześć mały - powiedział mundurowy zapinając mu obrożę.
-Pójdziesz z nami! - powiedziała towarzysząca mu policjantka.
-Nic się nie bój - próbował uspokoić warczącego psa, który ugryzł komisarza w dupę.
-Nie ładnie! - mundurowa lekko go kopnęła.
Po długotrwałym konwoju psa, udało się go ujarzmić. Następnie zawieziono go do schroniska. W klatce gdzie się znajdował były dwa, inne psy. Jeden był owczarkiem niemieckim, a drugi Yorkiem. Owczarek miał piszczący głos oraz wydawał się być spokojny.
-Nowy! - oznajmił York, który nosił przezwisko Łysy.
-Stary! - wykrzyknął nowo przygarnięty pies.
-Czuj się tu jak u siebie. Zostaniesz tu na dłużej - powiedział Łysy
-Tak, tylko uważaj na inne psy! My idziemy się przejść wzdłuż tej dłużej 4-metrowej klatki! - powiedział owczarek. Gdy nowo poznane psy udały się w podróż, nasz główny bohater czując osamotnienie musiał się zaspokoić. Chcąc to zrobić używał wejścia do budy Łysego. Gdy poruszał się parę razy mógł poczuć przyjemność.
-Aaa! - poczuł mokry płyn wypływający z nasienia.
Tymczasem @Apcio zaniepokojony kilkudniową nieobecnością pupila postanowił zgłosić Jego zagniecie.
KOLEJNY ROZDZIAŁ - PIĄTEK
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz