#32. Wakacje
-Pochwaliłeś się ocenami na świadectwie czy kłótnia dopiero nadejdzie? - dopytywał się Piesuniek
-Na szczęście mam to już za sobą
-Teraz będziemy codziennie wychodzić na długie spacery do parku oraz... - nagle przerwał mu Apcio
-Hola hola! Przecież jutro jedziemy do No Signal Village!
-Co?! Gdzie to jest?
-W (y) - przyleciała SKIBA
-Kawałek stąd! Zobaczysz będzie fajnie. To farma mojego dziadka - pakował ubrania do walizki -No nie wiem... -W sierpniu jadę na obóz -Zapowiadają się wakacje pełne wrażeń -Jutro wielki dzień! - zapiął walizkę i położył ją koło drzwi. Sypialnia chłopca była stosunkowo duża. Mieściła w sobie miejsce dla trzech dorosłych, podczas gdy mieszkała w nim tylko jedna osoba i pies. Wchodząc do pokoju, nie da się nie zauważyć wielkiego dwuosobowego łóżka, a obok posłania psa. Na ścianie przy łóżku widniało ogromne okno. Na bocznej ścianie znajduje się telewizor oraz duża półka z nigdy nieużywanymi książkami. Po przeciwnej stronie swoje miejsce ma szafa oraz lustro, a także "kącik psa", gdzie Piesuniek chowa swoje zabawki. Bohaterzy zajęli swoje miejsca spoczynku i zapadli w głęboki sen. Obudził ich głośny budzik produkcji Głośny Danny S.A. iechętnie wstali, zrobili sobie toaletę oraz wsiali do starego samochodu Taty Apcia. Po sześciu dniach jazdy 10 km/h, wszyscy szczęśliwie dotarli do No Signal Village, tuż pod szopę dziadka. Samochód odjechał więc nie było mowy o powrocie.
-Witajcie me... skarby! - wykrzesał z siebie dziadek Apcia
-Czyż to Ando z Piszunkiem? - zapytała się babcia
-Jestem Apcio, a to Piesuniek! - powiedział zirytowany
-Apcio, ale Ty zarosłeś! - powiedziała dotykając Piesuńka
-Z ust też ładnie Ci nie pachnie - stwierdził emeryt
-Tu Piesuniek, Apcio jest obok...
-To wiele wyjaśnia - szczypała chłopca po policzku mówiąc przy tym klasycznej "Oj, oj!"
-Możemy się rozpakować? - powiedział zmęczony
-Na górze jest wasz pokój - poinformował
-Gdzie jest łazienka? - Nagle dziadkowie zaczęli się śmiać
-O co chodzi? Gdzie jest toaleta?! - patrzył na nich jak na debili
-Toaleta jest pół kilometra od domu... - zaśmiała się babcia
-Co?!
-Dobrze ,że jestem psem; załatwiam się gdzie popadnie! - szczerzył zęby
-O nie! Nie ma załatwiania się na naszych polach!
-Będziesz musiał nauczyć się korzystać z toalety... publicznej
-Jak to publicznej?
-Takie jest życie na wsi! Idźcie do pokoju się rozpakować i zapoznajcie się z planem dnia na jutro!
-Jakim planem?
-Myślicie ,że będziecie tu odpoczywać? - zaśmiał się dziadek
-Nie po to rodzice się was pozbyli! - zażartowała
-My już lepiej pójdziemy na górę się rozpakować. Muszę tweetnąć o tym jak babcia mnie denerwuje!
-Tutaj nie ma Wi-Fi - zaśmiała się babcia
-Nie ma zasięgu! - Piesuniek z niedowierzaniem spoglądał na swój Dogfon
-To jak będę pisać z Natalią?! Obiecałem Jej...
-Ważniejsze jest jak ja oglądnę
!
-Obejdzie się bez tego, wy nimfomanie! Jutro wstajecie o szóstej! Za moich czasów... - powiedział dziadek
-Czemu tak wcześnie?! -Trzeba kury wydoić i dać paszę krowom! - stwierdziła babcia
-Chyba na odwrót... krowy wydoić, dać paszę kurom...
-Dokładnie to samo powiedziałem - Nikt się dalej nie odezwał. Ponieważ była już 17:00, a toaleta była daleko cała czwórka musiała iść się przyszykować do spania. Po dwugodzinnej wędrówce, dwóch postojach, jednej złamanej psiej nodze oraz ataku komarów, dotarli do toalety i wszyscy (łącznie z Piesuńkiem) przebrali się w pidżamy, umyli się oraz przyszykowali do drogi powrotnej. Gdy już dotarli, nasi bohaterowie położyli się na łóżkach zrobionych ze stogów siana. Nadszedł zmierzch, a przez okno słychać było wycie wilka.
-Na szczęście mam to już za sobą
-Teraz będziemy codziennie wychodzić na długie spacery do parku oraz... - nagle przerwał mu Apcio
-Hola hola! Przecież jutro jedziemy do No Signal Village!
-Co?! Gdzie to jest?
-W (y) - przyleciała SKIBA
-Kawałek stąd! Zobaczysz będzie fajnie. To farma mojego dziadka - pakował ubrania do walizki -No nie wiem... -W sierpniu jadę na obóz -Zapowiadają się wakacje pełne wrażeń -Jutro wielki dzień! - zapiął walizkę i położył ją koło drzwi. Sypialnia chłopca była stosunkowo duża. Mieściła w sobie miejsce dla trzech dorosłych, podczas gdy mieszkała w nim tylko jedna osoba i pies. Wchodząc do pokoju, nie da się nie zauważyć wielkiego dwuosobowego łóżka, a obok posłania psa. Na ścianie przy łóżku widniało ogromne okno. Na bocznej ścianie znajduje się telewizor oraz duża półka z nigdy nieużywanymi książkami. Po przeciwnej stronie swoje miejsce ma szafa oraz lustro, a także "kącik psa", gdzie Piesuniek chowa swoje zabawki. Bohaterzy zajęli swoje miejsca spoczynku i zapadli w głęboki sen. Obudził ich głośny budzik produkcji Głośny Danny S.A. iechętnie wstali, zrobili sobie toaletę oraz wsiali do starego samochodu Taty Apcia. Po sześciu dniach jazdy 10 km/h, wszyscy szczęśliwie dotarli do No Signal Village, tuż pod szopę dziadka. Samochód odjechał więc nie było mowy o powrocie.
-Witajcie me... skarby! - wykrzesał z siebie dziadek Apcia
-Czyż to Ando z Piszunkiem? - zapytała się babcia
-Jestem Apcio, a to Piesuniek! - powiedział zirytowany
-Apcio, ale Ty zarosłeś! - powiedziała dotykając Piesuńka
-Z ust też ładnie Ci nie pachnie - stwierdził emeryt
-Tu Piesuniek, Apcio jest obok...
-To wiele wyjaśnia - szczypała chłopca po policzku mówiąc przy tym klasycznej "Oj, oj!"
-Możemy się rozpakować? - powiedział zmęczony
-Na górze jest wasz pokój - poinformował
-Gdzie jest łazienka? - Nagle dziadkowie zaczęli się śmiać
-O co chodzi? Gdzie jest toaleta?! - patrzył na nich jak na debili
-Toaleta jest pół kilometra od domu... - zaśmiała się babcia
-Co?!
-Dobrze ,że jestem psem; załatwiam się gdzie popadnie! - szczerzył zęby
-O nie! Nie ma załatwiania się na naszych polach!
-Będziesz musiał nauczyć się korzystać z toalety... publicznej
-Jak to publicznej?
-Takie jest życie na wsi! Idźcie do pokoju się rozpakować i zapoznajcie się z planem dnia na jutro!
-Jakim planem?
-Myślicie ,że będziecie tu odpoczywać? - zaśmiał się dziadek
-Nie po to rodzice się was pozbyli! - zażartowała
-My już lepiej pójdziemy na górę się rozpakować. Muszę tweetnąć o tym jak babcia mnie denerwuje!
-Tutaj nie ma Wi-Fi - zaśmiała się babcia
-Nie ma zasięgu! - Piesuniek z niedowierzaniem spoglądał na swój Dogfon
-To jak będę pisać z Natalią?! Obiecałem Jej...
-Ważniejsze jest jak ja oglądnę
-Obejdzie się bez tego, wy nimfomanie! Jutro wstajecie o szóstej! Za moich czasów... - powiedział dziadek
-Czemu tak wcześnie?! -Trzeba kury wydoić i dać paszę krowom! - stwierdziła babcia
-Chyba na odwrót... krowy wydoić, dać paszę kurom...
-Dokładnie to samo powiedziałem - Nikt się dalej nie odezwał. Ponieważ była już 17:00, a toaleta była daleko cała czwórka musiała iść się przyszykować do spania. Po dwugodzinnej wędrówce, dwóch postojach, jednej złamanej psiej nodze oraz ataku komarów, dotarli do toalety i wszyscy (łącznie z Piesuńkiem) przebrali się w pidżamy, umyli się oraz przyszykowali do drogi powrotnej. Gdy już dotarli, nasi bohaterowie położyli się na łóżkach zrobionych ze stogów siana. Nadszedł zmierzch, a przez okno słychać było wycie wilka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz