#34. Wakacje 3
-Apcio! Uciekaj! – szczekał wystraszony. Nagle coś uderzyło go w głowę, co spowodowało chwilowe omdlenie psa.
-Gdzie ja jestem?! – krzyczał zdenerwowany – Apcio! Panie Zygfrydzie!
-Witaj pieski! – Na ekranie telewizora pokazała się mała, brzydka, szatynowa dziewczynka. Miała na sobie dużo ran oraz sińców, również na twarz. Była ubrana w różową piżamkę, a w ręku trzymała brzydkiego misia bez jednego oka.
-Odpowiesz mi wreszcie? Gdzie jestem?
-To złe pytanie… Oczekiwałam na coś w stylu; Gdzie jest ten chłopiec?
-Apcio? Gdzie jest?! Gadaj!
-Kawałek stąd… w okolicy… – zaśmiała się – Masz 24 godziny, a by wrócić z nim tutaj… – mówiła piszczącym głosem – Inaczej uruchomię bombę i wszyscy wylecicie w powietrze – nagle ekran zgasł.
-Gdzie teraz? – główkował - Naprawdę się boję!
Pies wyszedł z kuchni i próbował wywąchać właściciela. Niestety, na nic to się nie zdało. Czuł się fatalnie – Jego najostrzejszy zmysł poległ. Czuł dreszcze oraz chłód wiejący z otwartego okna z kuchni. Gdy przemierzał sypialnie dziadków zauważył kartkę położoną na pościeli.
-A co to? – powiedział zauważając papierek. Gdy przeczytał mocno się ucieszył. Na kartce było napisane; W łazience jest dziadek. Pomyślał ,że nie będzie sam w poszukiwaniu chłopca. W końcu wszedł do łazienki, jednak ujrzał tam nieprzyjemny widok. Dziadek znajdował się w wanie wypełnionej krwią. Piesuniek z myślą o tym ,że Apciowi też coś mogło się stać, wpadł w niepokój. Dziadek trzymał w ręku kartkę. Piesuniek bał się ją przeczytać, jednak zrobił to, ponieważ chciał odzyskać właściciela. Nagle coś się odezwało w salonie. Piesuniek poszedł sprawdzić co się dzieje. Znów dostrzegł tajemniczą zabójczyni w ekranie telewizora.
-Witaj! Chcesz się ze mną pobawić? – grzecznie zapytała około dziewięcioletnia dziewczynka
-Chcę tylko jednego! Niech ten koszmar się wreszcie skończy!
Nagle dziewczynka wyciągnęła trzy lalki. W jednej ręce trzymała lalkę dziewczynki oraz chłopca, a w drugiej psa.
-Co to jest?
-Jeszcze nie wiesz? – zaczęła ściągać ubrania z lalki chłopca i dziewczynki
-Ty… jesteś nienormalna!
-Chłopiec jest przywiązany gdzieś na tej wsi. Żyje, ale jest nieprzytomny. Zagrajmy w pewną grę, tak wiem to jak z tego horroru o pile z lalką. Jednak moja gra jest trochę… inna. Jestem niedaleko Twojej wioski. Jeśli dojdziesz do nie pierwszy – Apcio będzie cały i zdrowy. Jeśli natomiast ja z końca drugiej wioski dojdę pierwsza – zrobię mu coś, a później zabiję.
-Jaki mam dowód na to ,że on jest cały i zdrowy?
-Nie warto chociaż spróbować? – uśmiechała się do niego – To ja już wychodzę z domu i idę do Ciebie pieszo… Uważaj, bo może to być również i Twoja ostatnia noc!
-On może być wszędzie! Niby jest gdzieś w okolicy… – miał około godzinę.
Przeszukał duży dom dziadków, jednak chłopca nigdzie nie było.
-Zaraz, nigdzie nie było mowy o domu dziadków – prowadził monolog wychodząc. Nagle odzyskał swój główny zmysł – węch. Nie dało się nie poczuć zapachu chłopca wśród różnorakich zbóż na polu. Piesuniek szybko zareagował i szedł za tropem. Gdy znalazł się w odległości 70 metrów, usłyszał jak ktoś głośno biegł znad przeciwka do chłopca. Piesuniek przyśpieszył. Jednak z odległości 1 m zauważył wbity nóż w czaszkę chłopca, a obok trupa Dziewczynkę z Telewizora.
-Kukuryku! – odezwał się kogut budząc przy okazji całą wioskę.
-Jak ja nie lubię wcześnie wstawać – odezwał się Apcio
-Czyli to był sen…